“What is meant to come to you will not pass you by.”

Muzeum Częstochowskie, Pawilon Wystawowy
Wystawa indywidualna: 100 prac, również z kolekcji prywatnych, lata 2015–2025
8.03.2026–07.04.2026
Tekst do wystawy: Dyrektor Muzeum, Katarzyna Ozimek
Opieka Kuratorska: Anna Krakowian

Częstochowa Museum, Exhibition Pavilion
Solo exhibition: 100 works, including pieces from private collections, from the years 2015–2025
8.03.2026–07.04.2026
Exhibition text: Museum Director, Katarzyna Ozimek
Curatorial supervision: Anna Krakowian
Katarzyna Ozimek,Dyrektorka Muzeum Częstochowskiego: 

Joanna Ambroz porusza się w swojej twórczości w różnorodnych mediach i pomiędzy nimi, świetnie odnajdując się zarówno w malarstwie, projektowaniu plakatów czy książce artystycznej. Tworzy także okładki publikacji i murale. Wypracowała rozpoznawalny styl dzięki oszczędnym i jednocześnie dynamicznym, charakterystycznym w kształtach i kompozycji elementom graficznym, swoistej i intensywnej gamie kolorów i przede wszystkim sugestywnemu operowaniu symbolami. Dzięki oddziaływaniu poza dosłownością jej malarskie prace z powodzeniem wykorzystywane są graficznie jako okładki książkowe czy plakaty. Sama o sobie i swojej twórczości mówi, że zajmuje się tematami tabu, takimi jak żałoba, śmierć, ból, lęk, wstyd, edukacja seksualna, erotyzm, sytuacje graniczne. Wypełnia lukę w mówieniu o nich, o ich doświadczaniu, przetwarzaniu, asymilowaniu, akceptacji. Pozwala ich dotknąć.

Wystawa prezentuje wielotorowo działania twórcze artystki, ukazując je w sposób przekrojowy i zarazem ujmując problematycznie. Sednem ekspozycji są – uwypuklające wrażliwość twórczyni na emocje otoczenia – prace malarskie skoncentrowane na kobietach w aspekcie przemian społecznych. Jak sama podkreśla w kontekście tego projektu, szczególnie istotne jest dla niej zwrócenie uwagi na zmianę pozycji kobiet oraz przewroty w dyskursie zarówno internetowym, jak i w obrębie komórki rodzinnej. Dzieła ukazują ich siłę, wciąż jednak duszoną stereotypami powinności do wypełnienia, codzienną niewidzialną emocjonalną pracą. Spojrzenie na obraz Nauczyli je, że z bólu rodzą się perły ewokuje przemożne uczucie braku integracji, rozdzielenia, pustki. Z jednej strony pojawia się narracja ukazująca balans, moc, z drugiej pogrążanie w niemożliwym do wypełnienia deficycie realizacji pragnień. Na przecięciu obu światów może powstać bezgłos, któremu dobrze byłoby nie ulec. Joanna Ambroz i jej twórczość nie ulegają. Mówią symbolami.

Artystka odnosi się też w swoich pracach do jungowskiej koncepcji pragnienia i cienia. Osadza to jej dzieła w nurcie sztuki psychoanalitycznej, surrealistycznej w sensie docierania do wypartych pokładów nieświadomości. W swojej pracy doktorskiej „Chodź, pokażę ci moje noże. Metoda pracy nad książką refleksyjną, umożliwiająca przepracowanie osobistych przeżyć” pisze o piwnicy rozumianej jako najniższa kondygnacja budynku, gdzie przechowuje się rzeczy już niepotrzebne, ale z którymi jeszcze nie umiemy się pożegnać. Miejsce nieogrzewane, które zapewnia długą świeżość przechowywanych wytworów. Jungowskie pragnienia będące motorem do działania, do integracji części świadomych i nieświadomych, do rozwoju, do uzdrowienia, zderzają się z lacanowskimi pragnieniami, będącymi wieczną pogonią za nieosiągalnym (Tyle razy złamane serce, że to aż nudne, 2024; Ludzie którzy zawsze chcieliby mieć dobry dzień, 2024). Wyłania się z tego pewna nieuchronność doświadczeń.

Część malarską uzupełniają kolekcja plakatów oraz wybrane realizacje książkowe, podejmujące wieloraką tematykę, w tym seksualności, ciała czy szeroko pojmowanej problematyki kobiecości. Wśród plakatów teatralnych, filmowych, festiwalowych, wystawowych możemy zobaczyć także znany plakat promujący kampanię sexedpl. Znajdujemy inspiracje wątkami częstochowskimi, miejscami charakterystycznymi na mapie miasta, cykle podkreślające walory architektoniczne znanych obiektów i realizacji rzeźbiarskich częstochowskich artystów w przestrzeni miejskiej. Uwagę przykuwa także kolekcja poświęcona częstochowskiemu Muzeum Produkcji Zapałek. Na wystawie możemy zobaczyć ponadto okładkę książki Nasze miasto Często/chowa, uwieczniającą i podkreślającą architektoniczne szczegóły nieistniejącego już gmachu dworca. Choć wielu pragnęło, aby pozostał, pozostał brakiem
Back to Top